wtorek, 5 kwietnia 2016

Będę zarabiać

*przelicza pinionszki* Ok, stać mnie na to, żeby się z wami przywitać, więc siemka! 

   Dzisiaj umówiłam się z Ritkiem na wspólne trenowanie. Było... dziko! XD Kilka razy wywaliło mnie pod niebo (nie zdążyłam zrobić zdjęcia :C), ciągle na coś wpadałyśmy i musiałam się relognąć, żeby pozbyć się klątwy lagów. Przyszedł mi do głowy pewien wspaniały pomysł, a mianowicie zarabianie. Inspiracja pojawiła się w postaci reaktywowanych blogów Lor i Sam, na których szeroko wypowiadały się o zbieraniu kasy. Pojawiły się też komentarze na ten temat (jo c;), więc muszę nad tym poważnie pomyśleć. W końcu jest mi potrzebna forsa na ubrania i konie, bo ja taka biedna :C

Sam i Lor jako kelnerki, proszę zwrócić uwagę na piękno żarcia.

   Spytałam Ritka, czy nie ma na to ochoty, ale zuej kobiety nie kręci Supershire :/ A, zaraz, zaraz, jaki znowu Supershire, skoro już go zabrali i nie można zakupić tego konia? Otóż otrzymałam tajemne informacje od zaufanej osoby, że w krainie jednorożców można go kupić za 1 000 000 SC, a niedaleko stamtąd znajduje się tajemnicze jeziorko, w którym trzeba się umyć, żeby zdjąć klątwę przeszkadzającą w kupieniu konia. Wtedy już bez problemów wbije się ten 1205 poziom i repkę "Super popularna" w FP :D Poszukuję osoby, która pomoże mi znaleźć konia i jezioro, a także będzie ze mną zarabiać. Myślę o Dżastinie, ale można się zgłosić, to przyjmiemy jeszcze kogoś. Wiem, gdzie mniej więcej jest położona kraina jednorożców, ale to ściśle tajne, jak coś, kontaktujcie się w SSO. A wracając do tematu zarabiania, jak zdobyć ten milioneg? Oto być pytanie (właśnie napisałam piękne zdanie... tfu, równoważnik zdania, bardzo piękny <3). Pracuję nad dokładnym wykazem.
1. Zadania
Postacie w Jorvik są bardzo skąpe. Dają tylko SJ, więc w tym tempie nigdy się nie zarobi. Odpada.

Ómjeraj sobie, zuy Donku. Czas połamać żebra :V

2. Zostanie mentorem
Takie sprawy jak pomaganie osobom, które produkują się na czacie z prośbami o pomoc. Jednak jest pewien problem: często nie chcą płacić albo po prostu nie mają forsy.
3. Dużo innych rzeczy
Nie chce mi się wypisywać, ale... wymyślę coś XDD Muszę mieć ten milion!
   Mam pytanie: kto chciałby wyruszyć ze mną na poszukiwania i zarabiać? Proszę o zgłoszenia wypisane na każdym budynku w Jorvik. Bo tak ;p

Kupimy Supershire z krainy jednorożców?

Papa! *grzechocze portfelem*

sobota, 2 kwietnia 2016

Armia UFO, zombie i chorych umysłowo część 2

#juz_sie_witalam_nie_zaszczyce_was_tym_drugi_raz

   Weszłam do bunkra i... zrobiłam zdjęcie XD Dopiero po jakimś czasie skapnęłam się, że nie wyłączyłam interfejsu... :/ Ale co to szkodzi?


   Rozglądając się, doszłam do wniosku, że jestem w szpitalu psychiatrycznym, w którym wszyscy poumierali oprócz jednego wariata... Straszne... Domyślacie się już, co on zrobił? ;-; Mając w pogotowiu mnóstwo broni, czyli wiadro, szczotkę, kopystkę, jedzenie, ciuchy, kilof i zestaw do grilla, poszłam szukać tego cudownego mężulka, żeby dać mu solidną nauczkę. Wyglądał jak zombie... w dodatku robił dziwne rzeczy i chciał, żebym poszła, aż w końcu poprosił mnie, żebym przywiozła klopsiki od niejakiej Pameli z KS.

"Psychiatryk, psychiatryk, to zombie, a to psychiatryk..." Zgadnijcie, jaka to melodia, bo tak :P
   
   Pojechałam po klopsiki. Pamela przywitała mnie logicznym stwierdzeniem, że na swoją potrawę potrzebuje cebuli, którą ja mam przywieźć, bo w Jorvik robię wszystko za wszystkich, NPC nie lubią biednego Moniełka :C Wzięłam warzywka z jakiegoś "warzywniaka", czyli paru skrzynek za tajemniczym budynkiem, bo moje życie i tak nie ma sensu przy takiej ilości roboty. I tutaj okazało się, że ta baba też jest chora umysłowo. Powiedziała, że zrobi je dopiero na następny dzień, bo niby te klopsy się robi od 15.30 do północy! Czy ona nie posiada mózgu? o.O Bardzo możliwe.
   Następnego dnia przyjechałam po gotowe wyroby, zawiozłam je do psychiatryka i obrzuciłam nimi zombie. Zżarł szybko parę, a potem zaczął mnie gonić. Niestety nie dałam się złapać, żeby sprawdzić, co się stanie :C Dlatego mam prośbę do każdego, kto nie robił tych zadań: kiedy będziecie je mieć, nie uciekajcie, tylko sprawdźcie, co się działo i mi powiedzcie, dobrze?
   Wróciłam do podróby Elki i opisałam jej całą sytuację, a tu syn zaczął leźć do psychiatryka! Czy on też jest wariatem? I tu zadania się zakończyły, może kiedyś się dowiemy, co dalej.
   Za zadania dostałam od Izki taką oto sukienkę:


   Jest całkiem spoko, więc czasem ją będę nosić. Tak poza tym dzisiaj kupiłam angielkę! Ma na imię Fastfighter, ksywka to oczywiście Ruffian i jutro dodam ją do zakładki z końmi, a przy okazji sprawdzę, czy w tej o mnie coś się nie zgadza...
   Support robi coraz gorsze rzeczy. Usunęli Wielkanoc, chociaż w aktualkach było napisane coś o nowych wielkanocnych dodatkach! No nieee, a ja znalazłam tak mało jajek i zrobiłam mało polowań... To było zue :/

Smuuuuteeeg... :C Taki smuteg, że aż mi się nie chce żegnać.

Armia UFO, zombie i chorych umysłowo część 1

Witam strasznie... ;p

   Zadania dodane w tą środę wprowadziły nas w jeden z wątków o tragediach w rodzinie. Przypominam: ten pierwszy to sprawy rodzinne Alex, jeśli można to nazwać tragedią, bo coś mi się to wydaje podejrzane. Jednak tym razem zadania były tak straszne, że na pewno po przeczytaniu tego posta będziecie się bać. A co jest takie zue? o.O No więc w zadaniach występują: UFOKI, ZOMBIE i WARIACI. Ktoś się boi? W takim razie nie czytać! (i tak przeczytacie)
   Jeździłam sobie po NG, a tu nagle złapała mnie podejrzana osobistość, która ma na imię Frida. Zaczęła opowiadać o tym, że nie wie, gdzie jest jej przyjaciółka, no to pojechałam jej szukać na bagna, bo ogólnie robię wszystko :/ Ej no, kobieto, może ona miała doła i poszła gdzieś się schować, nie sądzisz? -,- Ale że ona nie akceptuje takiej możliwości, poszłam po tą oto osobę płci żeńskiej. Leżała na bagnach pod jakimś wozem, jak ona dała radę? O_O Może jest ufokiem? To straszne... Podniosłam ten wóz magią, no bo szlachta nie pracuje i ta, jak widać na zdjęciu, Izka zapakowała się na mojego szanownego Nighta. 

Gdzie ona wlazła... jeszcze po niej depczą...

Ahm, paczajcie, jak ona siedzi! XDD

   Izka wyjaśniła mi, że jakaś kobieta ukradła jej gazety Jorvikroots, spłoszył się koń Atlas i wywaliła na siebie wóz. Jak ona to zrobiła? o.O Ale jest ufokiem, no to przecież może wszystko.
   Czujnie patrząc, czy mnie nie atakuje, dotarłam do jej domu. Domagała się znalezienia Atlasa od Przyrody, więc osobiście po niego pojechałam. Znalazł się gdzieś u Buttergoodów, gdzie Scott wściekał się, że zniszczył most. Co za chłop -,- Most wcale nie był zniszczony bardziej, ale żeby oddał mi tego konia, musiałam wygrać wyścig z nim. Trudne to nie było, jechał w ślimaczym tempie, więc łatwo wygrałam. Odprowadziłam konia do właścicielki, ale on też jest ufokiem! Wyobraźcie sobie, że nadal stoi przed tym mostem... Sklonował się.


   Potem dzięki swoim niezwykłym zdolnościom znalazłam złodziejkę Jorvikroots. Wyglądała trochę jak Elka z Valedale, ale jest taka brzydka, że po prostu... :V Napadłam na nią, domagając się zwrotu gazet. Bezczelnie wyjaśniła, że to dla jej chorego męża, który kiedyś wpadł do bagna u czarownicy Pi i od tej pory musi żreć Jorvikroots. Ta jasne, myślała, że w to uwierzę? :D Pomyślałam, że ona i jej mąż to wariaci. Po kilku minutach tej gadki przeszła do opowieści o koniu Thomasa (męża), Rockym, którym powinnam się zaopiekować. O konie trzeba dbać, więc ruszyłam radośnie w stronę stajni. Nathalie pokazała mi Rocky'ego i zajęłam się nim.

Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że coś w tym zdjęciu jest nie tak o.O Kto wie, o co chodzi? (No wiem, ale zgadnijcie, co jest nie tak B) )

   Wróciłam do naszej babki-wariatki, która zaproponowała mi odwiedziny w bunkrze, w którym podobno teraz przesiaduje jej mąż. Przy okazji poznałam bardzo zuego syna, który chamsko chował jakieś zdjęcie >.< Wyglądał zupełnie jak Stein ze Stajni Jorvik, ale bez kopystki. Zdobyłam to jakieś zdjątko (jakie? O_O) i po długaśnej podróży weszłam do bunkra... 
   Na razie koniec, bo co za strasznie, to niezdrowo. Więcej w następnej części, która się ukaże niedługo.

piątek, 1 kwietnia 2016

Smutna wiadomość

Cześć po raz ostatni...

   Dzisiaj niestety muszę wam powiedzieć, że już nie będę prowadzić bloga. Nie wyrabiam z tym, nie mam za bardzo czasu i komentuje mało osób, a ja każdemu piszę komy. W dodatku w SSO mi się kompletnie nie układa, dzisiaj tak mnie zdenerwowała jakaś osoba, że już mi się nie chce grać... Jestem w North Winners, ale nie ma tam the Szpiegów, ogólnie zaczęło się między nami coś nie układać, nie jesteśmy już takie zgrane, więc niestety. Odchodzę. Grałam te 16 miesięcy, ale już mi się nie podoba, a po co w takim razie prowadzić bloga o grze, w którą się nie gra? Żegnajcie... wiem, że jest wam smutno i mi też, ale musiałam to zrobić, granie w SSO już kompletnie nie ma sensu. Prowadziłam tego bloga niecałe 2 miesiące, wiem, że trochę krótko, tylko że naprawdę już nie chcę tego robić... I proszę was, nie zamykajcie jeszcze tego posta, bo chciałabym wam powiedzieć jeszcze jedną ważną rzecz...





















PRIMA APRILIS!!!!!!!!!!!!

 

 No spoczko, wiem, że się wściekacie o ten żarcik, ale dzisiaj 1 kwietnia, co nie? Teraz chciałabym przejść do bardzo niemiłej i niesprawiedliwej sprawy (jak to brzmiało XDD) żartu od SSO. W zeszłym roku na chwilę wyłączyli słońce, a w tym w grze pojawił się ogromny Shire, Supershire! Ma fajowe bonusy, jest ogrooooomny i kosztuje 25 SC, ale jest od poziomu 1205! Szanowne czuowieki z supportu, to wcale nie było śmieszne :/ Ja bym nie robiła takiego żartu, mogliby nam chociaż dzisiaj się dać przejechać na tym koniu! To takie zue, że mam ochotę zrobić pulpeciki z supportu, ktoś chętny?

NO JAK ONI MOGLI?!!!

   Dopiero jutro pojawi się post o zadaniach, wybaczcie :/ Ale będzie. Tak w ogóle wspomnę o tym, że kilka dni temu wkręcałam ludzi na globalu z Ritkiem i Myszełem. Podawałyśmy im kody na wszystko, była niezła dyskusja, bo niektórzy ludzie nam wierzyli XDD inni nie, inni wpisywali i zmieniali zdanie, ogólnie było dziko! Fajnie jest tak czasem ponabijać się z reakcji innych ludzi. Pomysł przez przypadek podsunęła nam pewna dziewczyna, która napisała "kot chce kod na 300 SC i 3 dni SR". No to ja dałam kotu, bo jestem fajna B) I tak zaczęła się moja przygoda... 
   Już jutro skończę trening Nighta (wreszcie!!!), wyślę go perfidnie na wyspę i zakupię moją kochaną angielkę Ruffian, czyli Rainbowdash... nie no, żartuję. Czekajcie na pościka z moją klaczką w roli głównej.

Żegnajcie już na zawsze... Przestaję prowadzić bloga... :C

 

Kto się na to jeszcze raz nabrał, a kto na początku posta? Piszcie!